|
D - Domina P – Pies
D – Prawdziwe psy są na wyginięciu, zostały kundle, które nie umieją słuchać rozkazów! P - Wątpi Pani w moją uległość? P – Potrafię być na każde skinienie, adorować kobiece ciało, spać w nogach, być stołeczkiem dla pośladków byle tylko zechciały na mnie usiąść wtedy będę szczęśliwy. D – Jesteś tego pewien, że pozwolisz obcej kobiecie zrobić z swoim ciałem wszystko? P – Dam siebie byle tylko zechciała się mną zainteresować! Mogę nawet wąchać ciało i lizać się po stopach! D – Umiesz leżeć jak pies, chodzić jak pies? P – Jestem wierny pokorny i do łez oddany jak prawdziwy psiak! D – Rozbierz się i podejdź do okna!
P – Twój rozkaz jest dla mnie najważniejszy Pani! D – Nie do majtek, tylko do naga! Nie toleruje by w mojej obecności niewolnik chodził ubrany! D – Co widzisz za oknem? P – Wiejskie podwórko, trawa, szopa, kilka kur w zagrodzie D – Bardziej spojrzyj w prawo i co widzisz! P – Tam stoi buda! Jak w każdym normalnym gospodarstwie za miastem. D – Masz racje nie byłoby w niej nic dziwnego, gdyby nie należała do Ciebie! P – Jak to?
D – To twój nowy dom i schronienie, a kilkumetrowy łańcuch to codzienny wybieg! D – Nie patrz się tak, ciesz się, że Pani przygotowała ci takie posłanie! P – Pani myślałem, że będę spał, na podłodzę obok twojego łóżka był twoją gąbką do mycia pleców podczas kąpieli zlizywał włoski z pianką, gdy będziesz goliła swoje łono, ale buda? D – Kundle nie zasługują by leżeć na moim dywanie, brudzić swoim śmierdzącym ciałem podłogi. To ja ustalam, co z tobą zrobię i kiedy wyjdę z domu żeby się tobą zadowolić. D – Udowodnij, jaki z ciebie sługa! Czasem jak będę mieć ochotę przyjdę i się twoim śmiesznym ogonkiem zadowolę! D – Przypatrz się bardziej, co leży na dachu budy? P – Chyba jakiś sznur! D – Nie pieseczku, to twoja obroża i 1,5 metra łańcucha, abyś mógł sobie hasać dookoła budki. To twój nowy życiowy teren! P – Mój pośladek, Pani, za co? D – Jak będziesz tak długo myślał znów dostaniesz po dupie pejczem! Wybór należy do ciebie, albo Pies w budzie z białą, albo z czerwoną dupą! Marsz na schody! P – Czy mogę pocałować Panią ten ostatni raz choćby w nóżkę, chcę zapamiętać tą przyjemność bym miał, o czym myśleć w budzie! D – No proszę pies chce Pani ciało! Uklęknij i pocałuj Panią w wystawioną rączkę! D – Dalej idź, czemu tak się oglądasz, będę cię obserwować z okienka. Masz podejść do budy wziąć w ręce obroże i zaaklimatyzować się w swoim nowym mieszkanku!
P – A jak ktoś mnie zobaczy? D – Rób tak by nie patrzyli na ciebie ludzie, padaj na kolanach i chowaj się w swoim nowym gniazdku! D – Żyj jak pies, szczekaj jak pies, a wtedy nie tylko sąsiedzi się nie zorientują, ale także uszczęśliwisz swoją panią! Z dobre sprawowanie otrzymasz łaskę, za złe karę! Jeszcze tylko mała kłódeczka na obroże! Żeby pies się nie uwolnił! D- Waruj! P – Zaraz, dlaczego mnie tu zostawiasz, myślałem, że to tylko taka zabawa. C Proszę przecież zmarznę w nocy. Nie odchodź! Pani, Pani wracaj. D- Ciesz się, że cię odprowadziłam, miałam patrzeć z okienka. Zimno Ci schowaj się do budy kundelku! Może pchły cię nie obejdą! Słodkich snów.
D – Wstawaj psie już świta. Jak się spało w budzie? P – Nie mogę się z tego uwolnić! Ustrojstwo! Ten łańcuch waży chyba tonę! D – I bardzo dobrze, ja mam kluczyk, jak naprawdę staniesz się psem, pozwolę biegać ci po całym podwórku! D – Przyniosłam ci coś P – Co? D – W nocy miałam bardzo przyjemne sny z mojej cipeczki wyszło kilka kropel podniecenia! Łap i wąchaj! Możesz się na nie masturbować i myśleć o swojej Pani! D – Do budy! Pani idzie na zakupy! Trzeba ci kupić prawdziwą miskę!
D - Wyłaź z budy Pani przyszła do ciebie z gołym tyłeczkiem! D – Jakie Pani ma pośladki? P – Cudowne, kształtne i równiutkie bez pieprzyka i małej kropelki! W kolorze identycznym jak ciało! D – Zawsze, gdy opalam się na solarium nie zakładam bielizny! Pies chciałby polizać ją po rowku, jak napalony kundel niewinną suńcie? P – Proszę chcę choć na chwilę jej dotknąć D – Możesz, ale musisz nagi wyjść z budy, chodzić na czterech kończynach i szybko wypuszczać powietrze noskiem! D – Odważy się pies nagi wyjść z budy? Czy mam sobie odejść? P – Nie Pani poczeka, już idę. D- Bardzo ładna pozycja, jednak masz coś z prawdziwego uległego. A nosek nie słyszę żebyś nim wąchał? D- O teraz o wiele lepiej, jednak kundel potrafi się słuchać swojej Pani! Podejdź bliżej P – Nie mogę blokuje mnie łańcuch! P – Pani specjalnie stoi poza moim zasięgiem. D – Jaki z ciebie pieseczek, że nie potrafi rozciągnąć łańcucha? P – Próbuje, ale jest za twardy!
D – A może weźmiesz mały rozpęd! Cofnij się za budę biegnij na swoich czterech kończynach i podskocz to na pewno dosięgniesz! P – Nie wiem! D – Nie chcesz spróbować? P – Spróbuje! P – Ach, niepotrzebnie! Cała krtań jest obolała! Pani specjalnie zapięła tak obrożę! D – Przysunęłam się centymetr bliżej próbuj. Ja też dla ciebie coś zrobię. Położę się na kolanach podwinę do góry sukienkę przyłożę głowę do ziemi i wypnę w twoim kierunku obie dziurki! P – Staram się! D – Jeszcze centymetr a dotkniesz mojej dziurki! P – Pragnę jej, jestem bardzo blisko! D – Oj tak psie już czuję twój oddech na swoim tyłeczku! Twoja ślina ląduje na moim anusie jak mówisz! D- Czujesz jak pachnie Pani tyłeczek! P – Bosko, Pies tak bardzo chce go dotknąć wylizać cipciunie jak piesek sunie! D – Jak zawyjesz jeszcze bliżej się przysunę! D – Wyj jak mówię! Wyj jak zwierzątko przed kopulacją, a może mnie przekonasz! P – Ałłłł
D – Bardzo przyjemnie! O widzę, że pieskowi urósł koconek! Nawet sam wyszedł ze skórki. P – Nie mogę, nie daje rady brakuje mi dosłownie centymetr, już mam nosek przed Pani wejściem między uda! D- Och jak skamle piesiunio! Mam coś dla Ciebie na pocieszenie? P – Co Pani? D – Prawdziwa metolowa miska! P – Jak to myślałem, że coś więcej mi się należy, po tym wszystkim jak biegam po piachu i trawie na kolanach jak wyrywam się z obroży by dostać się do Pani cipki! D – Widzę, że pies stał się pyskaty! Ale dobrze to jest dla ciebie nagroda. D – Widzisz, co trzymam w ręku? P – Prawdziwy wibrator. D – Właśnie pieseczku!
D – Aport przynieś mi go w zębach! D – No proszę, jaki posłuszny jak naprawdę biega na czworaka i jak przynosi patyczek dla swojej Pani w ustach! P – Wstydzę się tego! D – Oj nie bądź taki skromny nie wstydź się mi się podoba jak stoi Ci ogonek! D – Weź teraz w ząbki wibrator trzymaj go sztywno i wceluj w mój dolny otworek! P – Mmm polubiłem aportować! D – Trafiaj! Nie w dupkę. Bo dostaniesz w pyska! W dolny otworek! Górny zarezerwowany jest na specjalne okazję! P – Dobrze robię? D – Oj tak coraz bardziej jestem zadowolona ze swojego sługi! D – Tylko mocniej celuj w dziurkę Pani! D – Widzisz jak kauczuk tam wchodzi, a pieseczka ogonek nie może! P – Jest mi i tak dobrze widzę jak wchodzi miedzy płatki jak zostają na nim Pani soczki, jest mi cudownie.
D – Warcz jak kundel i kiedy wciskasz mi wibrator do pochwy! P – Pani, przepraszam, ale moje zęby. D – Trzymaj mocno Teraz Pani się nabija na sztuczną pałę! D – Warcz jak kundelek napalony na suczkę! P – Wrrrrrrrrrrrr D – Bardzo ładnie! Podsunęłam się pod ciebie odrobinkę. Ułóż się na suni niczym byczek! P – Łańcuch mi nie pozwala! D – Czy wszystkie peski musza wkładać do końca! Ja widzę ze twój żołądź wejdzie. Staraj się włożyć tam główeczkę! P – Jaka Pani jest gorąca w środku! D – Przyjemnie? D – Ruszaj biodrami bo złoję dupsko pejczem, szybciej kundlu zapchlony moja myszka wymaga więcej niż tylko powolnego ciupciania! Mam cieczkę, którą muszę zaspokoić!
P – Kocham gdy Pani do mnie schodzi, a pieseczek na czworaka wychodzi z budy zgotowym fiuteczkiem by zadowolić moją miłosierną Panią! D – Oj tak jesteś cudny! D – Powtarzaj za mną! P – Dobrze Pani! D – Codziennie rano, gdy Pani będzie wychodzić do pracy ja wyjdę z budy wysunę język na zewnątrz i będę skomleć by moja bogini przychyliła się nad pieskiem, a ja dokładnie wymyję języczkiem cipeczkę! P – „Codziennie rano, gdy Pani będzie wychodzić do pracy ja wyjdę z budy wysunę język na zewnątrz i będę skomleć by moja bogini przychyliła się nad pieskiem, a ja dokładnie wymyję języczkiem cipeczkę!” D – Po południu położę się na zielonej trawce plecami do ziemi i będę wierzgał nóżkami póki Pani nie zechce przyjść i stanąć mi na twarzy by wytrzeć sobie o mnie stopy! P – „Po południu położę się na zielonej trawce plecami do ziemi i będę wierzgał nóżkami póki Pani nie zechce przyjść i stanąć mi na twarzy by wytrzeć sobie o mnie stopy!”
D – Wieczorem zawsze wejdę z tyłu na Panią by dąć jej zapas mojego nasienia z całego dnia, a przy dochodzeniu będę szczekał! P – Wieczorem zawsze wejdę z tyłu na Panią by dąć jej zapas mojego nasienia z całego dnia, a przy dochodzeniu będę szczekał! D – Zgadzasz się psie? P – Przyrzekam! D – Szczekaj jak dochodzisz, wylej to, co wyprodukowałeś siedząc w swojej budzie! D – Jutro Pani też ma dla Ciebie nagrodę! Przyniosę ci schłodzone rajstopki i kolejny patyczek! Trzeba będzie założyć wdzianko pieseczkowi na twarz by przypadkiem nie zmarzł w nocy! D – A wieczorem znowu przyjdę wypnę tyłeczek, masz tu być Psie i mnie zadowolić! P – Będę Pani, możesz mi wierzyć będę! |