Sesja 20: Domina i samczyk |
|
D – Domina S – Samiec S – Samczykowi brakuje dzikiej samiczki, może jesteś chętna? D – Taki samczyk wygłodniały? S – Oj żebyś wiedziała, potrzebuje świeżego mięska D – Źle trafiłeś samczyku, nie należę do tego typu samic, które stoją i bezbronnie się podają D – Wymagam inwencji, adoracji i starań o swoje względy! A i tak wielką nie wiadomą jest czy pozwolę na więcej S – Lubię takie z pazurem, co układają sobie mężczyzn D – Nie jestem do końca pewna czy masz w sobie, choć trochę z małego kundelka! D – Nie wytrzymałbyś nawet kilku minut jako prawdziwy pies przy samiczce D – Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale ja lubię mieć wytresowanych chodzących na smyczy za moimi pośladkami S – Weź mnie na cyber, a udowodnię swoją naturę S – Sprawdź moją tresurę, ja już dużo umiem Pani D- Zarozumiały samiec pragnący testu służby już dawno takiego nie spotkałam, intrygujesz mnie, ale dobrze, nawet nie nadążysz za moimi pośladkami! S- Zacznij Pani, ja się dostosuje do fantazji D – Stoję po środku pustego salonu w swoich ulubionych kozakach sięgających do kolan, odpinam zapięcie spódnicy i spuszczam ją jednym ruchem do swoich kostek S – Jestem na czterech łapach pod tobą inaczej mi nie wolno przy tobie poruszać, wybrałaś mnie jako samca do zaspakajania twoich zwierzęcych żądzy S – Ufam twoim słowom, jestem wierny oddany, po prostu tak nauczony. Kocham to w tobie, że nie czasem wyłączasz strefę psychiczna robisz to dziko, tak jak stworzyła twoje piękno natura Pani! D – Oooo.. kocham się czuć jak samica, gryźć, kopać i opluwać, dziś mam niebywałą chęć sprawdzić sprawność pieska! D – Jesteś po to by biegać za mną, by wejść i zadowalać, gdy wskaże swoją dziurę, po to cię karmię, po to trzymam dla ciebie posłanie S- Patrzę na ciebie, przesuwam się bliżej i liże cię po łydkach S – Spoglądam w górę i wzrokiem proszę, Pani zajmij się mną! S – Daj mi szansę dać ci olbrzymią przyjemność! D – Jest ciepły cudownie liże moje łydki twój język D – Jest mi coraz cieplej, sięgam do metalowego suwaka swojej skórzanej kóreteczki i rozpinam ją przed klęczącym na czterech łapach kundlem D – Masz zaszczyt zobaczy jak wypadają ze, środka jak zaczynają robić się twarde brodawki gdy złapały zimnego pokojowego powietrza S – Spoglądam z dołu, mój organ robi się większy trzymam go między nogami, nie dotykam, tylko Pani ma prawo sprawować nad nim władzę! D – Łapię za twój pysk ciągnę za brodę, przysuwam twoją mordę do moich ulubionych koronkowych majtek D – Wąchaj jak tu samiczka pachnie, rozkoszuj się tym możesz zdobyć będąc posłusznym samcem! S – Dotykam materiału twoich majtek samym opuszkiem nosa, czuję jej ciepło, czuje słodycz boskiego łona! Wciągam powietrze i sycę się nim zadawalając się możliwością włożenia głowy między twoje uda! D – Liż ją, liż po materiale! S – Wyjmuje język na wierzch D – Więcej śliny kundlu, niech przedostanie się przez materiał przesiąknie przez niego i dojdzie do jej płatek! S – Wyciągam głowę wysoko jak tylko mogę, liżę całą powierzchnią języka D – Uwielbiam, gdy tak kundelki operują językiem! D – Biorę w dłonie krótki bacik, zapinam smycz na obroży znajdującej się na twojej szyi i biorę dodatkowo w dłoń krótki bacik D – To nie koniec, robię kilka kroków do przodu i ciągnę cię za sobą! S – Czuje szarpnięcie za szyi, samczyk umie chodzić przy nodze! Kroczy kończyna za kończyną za swoją Panią! D – Pani ma ochotę, na coś, do czego stworzyła samczyka i samiczkę natura. Powoli ugina nogi i ląduje na czterech łapach D – Syć się samcu, bo rzadko można spotkać taki widok, gdzie Pani zniża się do niewolnika poziomu! D – Jestem na czworaka w jednej dłoni trzymam bacik w drugiej smycz i ciągnę cię za sobą! S – Samczyk wyjmuje język na wierzch, widzi najpiękniejszy widok na świecie, dwa poruszające się pośladki swojej Pani S – Przyspieszam, dobiegam do nich chcę całować tą boską delikatną skórę, macać widzieć bliska jak w rowek wcinają się majtki D – Pani odwraca się i uderza samca po pysku S – Padam skamlę, co źle zrobiłem moja Pani? D – Jesteś zbyt zachłanny! Maszeruj za nimi idź i patrz w ich środek, pokaż, że jesteś zahipnotyzowany D – A gdy Pani się zatrzyma lekko rozszerzy uda, możesz spróbować, powąchać suczego wypiętego tyłka! S – Zbliżam się powoli, nie ściskam, nie próbuje ściągnąć majtek, a przykładam tam nos i wącham jak niegodny samiec samiczki! D – Czuję między pośladkami twój oddech, rozkoszuje się chwilą, gdy swój nos trzymasz między moimi półkulami, odwracam się i uderzam bacikiem po ramieniu! D – Pies ma za suchy pysk do swojej Pani! D – Trzeba samca zaprowadzić do wodopoju S- Idę pokornie za tobą, wiem, że jeśli będę oddany pozwolisz spełnić mi swoją powinność S – Zabaw się mną, tego najbardziej pragnę, ale jeśli chcesz mnie czymś napić zrobię to! D – Przez przedpokój doprowadzam cię do kąta w kuchni. To jest codzienne miejsce psa, kącik, w którym się posila by mieć siłę biegać za wystawionym łonem samczki! D – Nachyl się do metalowej, miski wyciągnij język i chłeptaj D – Niech ci spływa po brodzie, po kancikach S – Spoglądam na miskę, znów rzucam tobie spojrzenie i nie odrywając oczu powoli nachylam głowę D – Szybciej psie, chlej D – Zamocz swój pysk w metalowej misce S – Koniuszkiem języka dotykam warstwy wody nabieram ją i chowam do środka zwilżając suche usta D – Rozkoszny widok dla Pani, silny męski, a taki nieporadzony, siedzący na podłodze i pijący z metalowej miski! D – Schylam się do powierzchni podłogi i przyglądam się jak to robisz D – Za chwilę chcę więcej, łapię cię za włosy i wciskam pysk w powierzchnię wody! S – Mam w niej mokre rzęsy, brwi, ścieka mi po szyi aż do ramion D – Podciągam cię do góry by docisnąć jeszcze mocniej, niech kółko metalu odbije ci się na czole! D – Szarpnęłam za obrożę i poruszam się w drugą stronę! S – Mój psyk jest już nawilżony może wejść między samiczki pośladki! D – Ściągnij je ze mnie zdejmij stringi, ale nie łapami, samą psią mordą! S – Łapie za gumkę i czuje uderzenie na swoim poliku. Padam, ale za chwilę podnoszę się by znów spróbować S – Możesz mnie lać, odpychać, ja i tak będę próbować D – Nie gumkę, psie, łap za pasek stringów, wydobądź go ze środka pośladków, bez pomocy łap, łap go samymi zębami D – Wsadź łeb między moje pośladki i zdejmij je! S – Wbijam się twarzą coraz dalej, na polikach czuje cudowną gładkość pośladków, już moje wargi już prawie złapały czarny cienki paseczek, ale wciąż się wyślizguje! D – Pokaż swój samczy głód, wciskaj mocniej D – Pani wcale nie zamierza ci tego ułatwić, nie rozszerzy pośladków, wszystko zależy od twego pyska! S - Skamlę, chcę je zdjąć, ale ciągle gdzieś się wyślizgują S – Cofam bardziej głowę by zaraz wejść nią do środka jeszcze mocniej D – Wyciągam do tyłu nóżkę rozprostowuje i kopię obcasami swoich kozaków S – Padam, trzymam się za bolące miejsca na swojej klatce piersiowej, ale znów staje i dobiegam do samiczki tyłka D – Druga noga S – Znów przybiegam do niej S – To jest mój instynkt S – Będę szedł do Pani kroku póki starczy sił w moich samczych łapach! D – Czuje twój język, że wszedł za pasek stringów, swoją wilgocią obmył moją zwiniętą różową dziurkę! S – Zawinąłem go, podważyłem nim pasek stringów i złapałem w ząbki! D – Puść, uderzam raz drugi i trzeci biczem! S – Szczypie, ale nic nie spowoduje, że puszczę cofam się i ściągam z pani ostatnią rzecz blokującą dojście do krainy rozkoszy D- Kuszę, macham swoimi biodrami w lewo i w prawo, a kiedy chcesz wejść w nią przyłożyć prącie i pchnąć ja przesuwam się do przodu D – Puszczam smycz i odchodzę w drugi kąt pokoju S – Pragnę biec za tobą D – Waruj, czekaj, aż Pani cię do niej zaprosi! D – Czekaj na komendę! S – Siedzę staram się utrzymać w sobie podniecenie, jednak mój wzrok moje pragnienia mają jeden punkt tą soczystą szparę! D – Do nogi, weź ją! S – Biegnę na czworaka jak szalony! D – Nie rozmyśliłam się, siad i czekaj na komendę! D – Chodzę w koło ciebie dotykam ją rękami, między płatkami mam swoje palce! Sprawiam, ze drżysz, zapominasz o wszystkim chcesz ją a kiedy robisz, choć jeden ruch w moją stronę dostajesz po pysku batem S – Skamle, błagam dopuść mnie do niej! S – Siedzę i tak pokornie na ciebie patrzę! D – Poruszam się swoje piersi przyciskam do podłogi jednocześnie unosząc pupę! D – Choć samczyku, zrób to twoja Pani tego potrzebuje! S – Szkoda, że to nie rzeczywistość D – Marzenia są po to by je spełniać D – A gdyby wyjść na zieloną trawkę, ganiać się na czworaka po łączce jak dwa zwierzątka! D – Kto wie, może kiedyś jakiegoś psa tam zabiorę, aby uwolnić dzikie zwierzęce żądze. Poprowadzę na smyczy, uderzę pary razem batem, a gdy poczuje, że naprawdę się stara rozważę tą samczą ochotę. |


