|
D - Domina U – Uległy mężczyzna
U: Co masz na sobie o łaskawa i piękna Pani? D: O widzę, że ktoś wreszcie mówi z sensem i nie wypytuje się o wiek, zdjęcia i czas spotkania. U: Wiem, że na taką przyjemność trzeba sobie zasłużyć błagając i adorując u stóp Pani D: Lubisz czarne stroje? To się nie rozczarujesz. D: Jak zawsze moje nogi pieszczą ulubione półbuty z 10 centymetrowym obcasem i ostrymi czubami, pończochy ściskają skórę ud, a twardość sutków podtrzymuje czarna zimna kurtka z szerokim metalowym suwakiem rozpiętym od pępka wzwyż! Uwielbiam, gdy mój mały różowy guziczek styka się z metalem, wtedy przechodzą mnie ciarki przyjemności. U: Chciałbym być gąbką do twojego nagiego ciała i wylizywać językiem każdy jego najmniejszy kawałeczek D: Lizałbyś tak długo nawet, jeśli nie czułbyś języka? U: Jeśli Pani dałaby mi taki rozkaz byłby dla mnie największą nagrodą! D: Wyssałbyś ją nawet, jeśli miałabym zarost między nogami? U: Tak Pani, szukanie w gąszczu jej płatków byłoby dla mnie największym cudem na ziemi D: A jeśli zastałby na końcówkach zarostu łonowego krople moczu po zakończonej ubikacji?
U: Cieszyłbym się jak małe dziecko, że mogę podetrzeć Panią po tak ważnym fizjologicznym momencie! D: Miałeś już przez łeb wciągniętą obrożę? Brzmisz jak tresowany zapchlony kundel! U: Nie Pani, ale zawsze marzyłem by paść do stóp i całować po lśniących butach! D: Moje buty, całowania nie przyjmują, jeszcze się pobrudzą od tak smierdzącej śliny obcego zapchlonego kundla! Wolę jak wyciera je swoimi polikami i froteruje włosami! U: Pani mogę i wyciągniętym językiem je dokładnie wypastować, aż będą lśniły! D: Mówisz, ze nie czułeś na plecach końcówki pejcza, nie miałeś jeszcze pod ustami wystawionej dłoni Pani do całowania? U: Nigdy o Pani! U: Zawsze czułem się uległy, już w liceum pragnąłem by dziewczyna zdjęła mi majtki i uderzyła mnie pary razy po pośladku! By bosymi nogami dotknęła mojego tyłka! Jednak się tego bała, w ogóle nie chciała się tym zainteresować! D: Ile masz lat chłopaczku? U: 29, O Pani!
D: Jeszcze nie jest za późno by uratować pozostałości twoich szarych komórek i wbić do głowy najważniejsze zasady jak służyć pod nogami! D: Masz kilka minut kundlu? U: Dla Pani całą wieczność D: Już ja ci już urządzę krótką i sowitą tresurę! U: Marze o tym o Pani!
D: Zamknij oczy! U: Zamknięte! D: Jesteśmy teraz w małym mazurskim drewnianym domku całkowicie w buszu! Bez radia i telewizji tylko my dwoje i gęsty las dookoła. Spędzamy tu czas razem. Jesteś ze mną sam w pokoju. U: Podoba mi się D: Nawet jak będziesz jęczał, błagał i wzywał pomocy i tak cię tu nikt nie usłyszy! D: Stoisz przed Panią i łżesz o kolejne rozkazy!
U: Jestem na twój rozkaz Pani, na każde skinienie! Do czego będziesz chciała do tego ci posłużę. D: Co pies chciałby od Pani? U: Proszę uderz mnie, Zepchnij mnie na kolana chcę poczuć na skórze twoją nagą dłoń jak wymierza mi karę! D: Prosisz żeby Pani cię uderzyła kundlu? U: Tak proszę! D: Marzysz o tym by ręką znalazła się na twoim pośladku! U: Tak, bardzo! Chcę by delikatna dłoń powili zsunęła rękawiczkę, wzięła odpowiedni zamach i znalazła się na moim pośladku. Błagam Panią! D: Lubisz być przewinięty przez kolanko, że twój łeb dotyka ziemi? U: Nie mogę się tego doczekać! D: Z jakiej racji moje dłonie mają niszczyć się od twojego twardego dupska, jak pies nie zasłużył na karę? U: Zasłużyłem byłem bardzo niegrzeczny! D: Przyznaj się, co zrobiłeś, o czym tak niegrzecznym myślałeś? U: Fantazjowałem by usiąść przed panią wyciągnąć łeb do góry, a Pani by stanęła w rozkroku i ocierała się swoimi płatkami o moją skórę ust!
D: Masz sprośne myśli o swojej Pani? U: Przyznaje się mam! D: Usiąść na krześle psie i rozepnij sobie rozporek! U: Tak Pani! Zrobione D: Opuść te śmiesznie wyglądające gacie, w ogóle wstyd w takich chodzić D: Szybciej wyjmij go na zewnątrz! U: A zrobisz mi tą łaskę i dotniesz jego! D: Wymaganie takich rzeczy od swojej Pani jest karygodne! Nie zasłużyłeś jeszcze na to! D: Nie waż się wstawać, twoje miejsce jest tylko na tym krześle! D: Widzisz apaszkę na mojej szyi. Mów, opisuj, jaka jest! U: Delikatna prześwitująca D: Więcej zapchlony kundlu!
U: Aksamitna okręcona wokół Pani szyi. Chciałbym być na jej miejscu swoim nosem i ustami stykać się ze skórą Pani! Byłby dla mnie to jedyny cud na ziemi! D: Lepiej! Widać potrafisz ładnie mówić do Pani. D: Pani teraz zdejmie apaszkę z szyi delikatnie zacznie wcierać sobie w swój pępuszek. Rozstawi lekko nogi odchyli pasek stringów i na twoich oczach zacznie paluszkiem wpychać sobie ją wprost do cipki! Nie wolno ci wstawać, robić żadnych ruchów, a tym bardziej dotykać swojej Pani! U – Rozumiem wszystkie twoja słowa Pani! D – Przestań tak wzdychać i ślinić się, a przyglądaj się dobrze, co teraz robię z apaszką! Wystaje tylko z mojej pochwy jej kawałek! Chciałbyś pociągnąć za ten skrawek materiału i wyjąć ją z mojej cipy? U – Bardzo, bardzo uczyń mi ten zaszczyt! D – Gdzie z tymi łapami, precz zapchlony kundlu! Nie pozwoliłam Ci jeszcze na wykonanie! D – Za karę marsz na zewnątrz postoisz sobie za drzwiami! U – Przepraszam, z pokorą przyjmuję karę!
U – Pani minęły już dwie godziny, a ja tu stoję proszę wpuść mnie do środka! D – Za takie samowolne odzywanie zdejmij spodnie i wrzuć je przez otwarte okno! U – Ale ktoś może mnie zobaczyć? D – Jesteśmy w głębokim lesie wstydzisz się postać na werandzie nago, wcześniej byłeś taki hardy i gotowy na lanie a teraz. Bez pokory nie ma służby nie będziesz mieć mnie jako Pani!
D: Wejdź widzę, że zrozumiałeś, że nie wolno myśleć tylko o swoich pragnieniach. Widzisz tą apaszkę miedzy nogami ja miałam ją cztery godziny w sobie! Cała jest przesiąknięta moimi soczkami! U - Pani jestem gotowy na biczowanie za swoje występki i nieproszone słowa! D –Stul swój zapchlony dziób, nie mam pejcza, bicza i w tym podobnych zabawek, mam tylko apaszki. U - Jak to apaszki? D – Siadaj na swoim fotelu psie, łap pudło i licz ile jest w środku. U – Jeden, dwa…… D – Stop! Wyciągnij ręce zwiążemy z tyłu za krzesłem! Rób teraz to zębami! Tyle apaszek, ile upuścisz tyle będziesz musiał zmieścić w ustach! U – Pani ja myślałem, że inaczej będzie wyglądać nasza sesja. D – Jeszcze jedno słowo zapchlony nędzniku, a kopne krzesło i będziesz to robił z wierzgającymi do góry nogami! Pokora, cierpliwość i słuchanie Pani to najważniejsze jest w niewolniku! D – Takich fiutów jak ty mogę mieć tysiące, więc ciesz się, że zostałeś wybrany! Powiedz to! U – „Pani cieszę się, że wybrałaś mojego fiuta zamiast innych” D- Brawo, tak powinno się używać języka. Do tego ten organ został stworzony by chwalić swoją Panią! Zacznij liczenie swoimi zębami!
U – Oj jedna mi upadła! D – Ani się waż podnosić! D – Kolejna, ale z ciebie niezdara! Rób tak dalej a twój pysk wszystkiego nie pomieści! U – Policzone: 33 w pudełku i 9 na podłodze D – Otwórz jape! U – Nie, nie połknę! D – Otwórz, bo złapie cię za włosy i sama tam wepchnę! I jak się obronisz przywiązany do krzesła? D- Sam się o to prosiłeś nieudaczniku! U – Nie Pani, niee D – Zamknij tą mordę, mniej będzie bolała jak zaczniesz wreszcie współpracować, ciesz się, że nie jest to rękojeść bata ta dochodzi do samego migdała. U – chmmm……..
D – Dziewięć apaszek masz w mordzie, teraz pluj nimi na podłogę! D – Co nie chcą się zmieścić przez otwór gębowy za małą masz mordkę, zaraz ją załapie za kanciki swoimi rękawiczkami a ty machaj swoim nędznym językiem i próbuj wszystko wypchnąć! D – No proszę teraz używasz języka do czegoś innego niż swojego gadania! U – Wyplute Pani! D – Spójrz na moje nagie krocze! U – Nie ważę się Pani D – Spójrz masz moje pozwolenie! I Powiedz, co widzisz! U – Włożoną w Pani dziurkę rozkoszy apaszkę! D – Teraz kopnę twoje krzesło na podłogę za pomocą tylko kolan pozbierasz wszystkie apaszki i zębami umieścisz je w pudełku U – Nie mogę się przekręcić na kolana, proszę pomocy D – Radź sobie zapchlony kundlu! Przesuń się na bok, kieruj ciężarem ciała, a padniesz na podłogę. Dalej zbieraj zębami. Jak wrócę mają być wszystkie pozbierane.
D – Widzę, że poradziłeś sobie. I po co było tak skomleć o pomoc. Przyglądaj się, co teraz Pani robi. Powoli wyciągnie z swojej norki długo noszoną tam apaszkę, wrzuci do pudełka i wymiesza z znajdującymi się innymi tego typu chusteczkami. Twoim zadaniem będzie na kolanach samymi zębami zanurkować w pudle i po węchu i woni mojej cipki znaleźć odpowiednią apaszkę. U – Ale one są wszystkie takie same jak ją znajdę? D- Szukaj psie, szukaj użyj swojego nosa! Pokaż jak wąchasz! D – Nie chcesz mieć styczności z apaszką, którą tyle czasu nosiłam w sobie? Ona cała przesiąkła! U – Pragnę jej smaku! D – To wąchaj! Pokaż, jaki z ciebie prawdziwy pies! D- Oj widzę, że muszę ci pomóc! U – Proszę, niech Pani zdejmie nogę, z mojego karku strasznie w szyję wbija mi się szpilka! D – Nie ujadaj, a wąchaj psie! Bo Pani odechce się zabawy! U – To chyba ta?
D – Nie ma tutaj chybił trafił, albo jesteś pewien, albo wychodzisz na zewnątrz i siedzisz tam aż dokładnie się namyślisz! U – Jestem pewien Pani! Że to ta apaszka! D – Potrafię rozpoznać zapach płynący z mojego skarbu zaraz sprawdzimy. D – Łżesz psie! Masz popsuty węch! Podejdź pod nogi Pani! U – Ale nic Pani mi nie zrobi? D – Nie trzęś się jak galareta! Podejdź bliżej! U – Aaaa Pani stoi swoją szpilką na moim palcu D – Coś mówiłeś, nie wygodnie ci? U – Pani kaleczy mi nogę! Proszę przestać! D – Nie podoba ci się taki słodki ciężar? Boli? U – Boli Pani. Przyrzekam poprawić swój węch D- Nie wierze w twoje marne obietnice! Są dla mnie zupełnie niczym, nawet nie potrafisz wyczuć soków kobiety! Marsz za drzwi. Czy mam urzyć pantofla tym razem na twojej dupie? U – Nie Pani znam swoje miejsce!
U – Pani zimno mi! D – Rozpoznasz teraz apaszkę? U – Rozpoznam, przyrzekam! D – Marsz do pudła i nurkuj tam nosem! U – To ta Pani znalazłem. D – Opisz jak pachnie! U – Ma swoistą słodycz i pozasychane na materiale odrobinki śluzu D – Dobrze, mów dalej U – Lekko słonawo – kwaśny zapach który bardzo mi się podoba! D - Chciałbyś spróbować soczków Pani? D – Weź przyłóż chusteczkę do buzi wyciągnij język i zacznij zbierać z powierzchni materiału moje soczki. D – Co krępujesz się zlizać kilkugodzinne zaschnięte soki?
U – Nie wyliże, co do skrawka! Wszystko! D – Liż i uśmiechaj się pokazuj jak ci smakuje! U – Wspaniale czuję się prawie jak w Pani cudownej cipce! D – Podaj mi apaszkę, czekam. Złożę ją na dwa razy, przewinę przez oczy i zasłonie byś nic nie widział! D – Wyciągnij teraz nogi! U – Pani chce mnie związać? D – Nie jesteś od zadawania pytań a od usługiwania! Szybko podaj kopyta przywiążemy je abyś był spętany jak mały bydlaczek. U – Co się dzieje z moim penisem?? Dlaczego tak szczypie? D – Pani trochę go dopieprza! U – Strasznie pieczę proszę przestać, to wcale przestało być już zabawne D – Zamknij jadaczkę, bo ją zaknebluję. D – W ręku mam prezerwatywę nałożę na twego fiuta i go poujeżdżam! D – Odchyl głowę Pani chce zrobić ci łaskę i usiąść nagim tyłkiem na twoich kolankach, aby fiut dobrze wszedł między pośladeczki i ocierając się o nie trafił wprost do jaskini Pani
U – Nie w taki sposób, nic nie czuję boli, proszę przestać U – Dlaczego tak szczypie? D – Zamknij się psie, Pani musi się skupić na ujeżdżaniu twojego fiuta by dokładnie wchodził do środka, by brać z jego otarć jak najwięcej przyjemności! D- Oooo….Widzę łzy w oczach! D – A teraz jak poodnoszę się opadam na niego pod kątem. Dalej boli jak masuje sobie łechtaczkę, kiedy on wchodzi do środka? Nie cudownie pieprzyć swoją Panią? U – Nie czuję! Jej! Szczypie i boli! D – Dziękuj Pani za łaskę, że zechciała dać ci smaku swojej dziurki! D – Słyszysz zapchlony kundlu! Dziękuj! U – Dziękuje serdecznie Pani, że opuszcza się i podnosi na moim członku ciałem! U –Dziękuje Pani, że może tak głęboko wchodzić w dziurkę Pani! U – Dziękuje, że może być okładany i obejmowany przez pani płatki, że Pani pośladki masują moje jajeczka, jak stykają się z nimi i wgniatają między uda!
D – Lubisz tak szybko jak teraz robię? U – Uwielbiam! D – Daj Pani spermę niech zmiesza się z pieprzem niech podrażni ona trochę żołędzia! Mam tak ciasną cipeczkę spuszczaj się do niej! U – Nie wytrzymam nadciąga! D – Lej niech będzie sperma z pieprzem! U – Znów szczypie i bardzo boli! D – Nie wyj wstawaj z podłogi rozcięłam ci spętane nogi! D – Czym wolałbyś psie dostać batem czy apaszkami i pieprzem! U – Bat przy apaszkach i pieprzu to nie kara, a nagroda! D- Brawo! Psiaku A teraz zabieraj ciuszki i wynocha! Pani chce zostać trochę sama z swoimi paszkami i rozkoszować się ich zapachem! U – Ale tu nie ma żadnego pojazdu. D- Nic mnie to nie obchodzi wynocha!!! D – Acha po drodze do cywilizacji wyciągnij sobie z tyłka apaszkę wsadziłam Ci do środka tą najwilgotniejszą, ale chyba nie zauważyłeś! |